Dołącz do nas:

Ciemna strona księżyca

Oto on! Kolejny, wspaniały, przełomowy tytuł, w który po prostu musisz zagrać. Planuj, decyduj, zwyciężaj – i poczuj złudzenie kontroli nad własnym życiem. Pokonaj przeciwników dzięki „unikalnej” mechanice i ośmiu asymetrycznym frakcjom, które w rzeczywistości sprowadzają się do zmiany koloru pionka i jednej statystyki. Kup w przedsprzedaży, a dostaniesz ekskluzywną zawartość, która zwiększa regrywalność pierdylion razy. Gra oczywiście zdążyła już zdobyć peany niezależnych „influencerów”, którzy w swoim napiętym grafiku znaleźli czas, by rozegrać pół samouczka i bezrefleksyjnie odczytać notkę PR-ową.

Zapomniałbym! W pudle znajdziecie olbrzymie, epickie figurki. Oto kluczowe warianty i „sprzęt”, za który dopłacacie bajońskie sumy prowizji:

  • Zestaw 15-centymetrowych, niepomalowanych potworów, służących jako absurdalnie drogi przycisk do papieru.
  • Ekskluzywne metalowe monety, żebyś mógł chociaż w trakcie gry udawać, że po tym zakupie wciąż masz w portfelu jakieś pieniądze.
  • Plastikowe znaczniki zasobów w wariancie „deluxe”, które podnoszą ego, ale nie zmieniają faktu, że i tak na koniec przegrasz z powodu losowego dociągu.

Oczywiście, dzięki temu każda rozgrywka będzie „zupełnie wyjątkowa”. Poczuj na własnej skórze ciężar własnej decyzyjności. Zasłużone 10/10.

Klęska Urodzaju

Kiedy planszówki wjechały na salony, obok Monopoly i Grzybobrania natychmiast pojawiła się bezduszna maszyna do wyciągania pieniędzy, żerująca na naszym FOMO. Zjawisko to niby pożyteczne – na przesyconym rynku możemy wybrzydzać jak szejk w Dubaju. Tylko w czym tu przebierać? Kto siedzi w tym dłużej, ten zna bolesną prawdę: zagrałeś w trzy gry euro, zagrałeś we wszystkie. Mielisz surowce, wysyłasz robotników, zagrywasz karty. Nowy tytuł? Zamiast kart masz kości, a zamiast toru – rondel. Żeby udawać oryginalność, wydawca dorzuca do tego jakiś klimat, ładne obrazki i instrukcję objętości książki telefonicznej, w której zasady z 5 strony wykluczają te ze strony 12.

A Ty, drogi graczu, płać, płacz i twórz w głowie kompendium mikrozasad, naiwnie wierząc, że faktycznie grasz zgodnie z pierwotnym zamysłem autora.

Tysiąc Złotych za Wyrzuty Sumienia

Gry powyżej 1000 zł to już standard. Sami pewnie kisicie takiego potworka na półce albo rozważacie zakup takowego. Ogromne pudła, których nie da się nigdzie wcisnąć, godzinny setup i ściany tekstu pełne słów kluczowych. Pogracie dwa razy, po czym z ulgą upchniecie ten kartonowy pomnik pychy w czeluściach regału z płonną nadzieją, że „kiedyś do niego wrócicie”.

Sam tak mam i wcale nie jestem z tego dumny. Kiedy przeliczam wydane złotówki na realny czas spędzony przy stole, zostaje mi tylko spuścić wzrok w podłogę. Ale co tam, szukam dalej swojego planszówkowego Graala!

Czekam, aż wydawcy wpadną na pomysł abonamentu na planszówki. Stała kwota co miesiąc za to, by wysyłali wam wszystkie zaplanowane na dany rok plastikowe nowości prosto do piwnicy. Dlaczego by nie zautomatyzować ściągania haraczu za gry? Przynajmniej nic nas nie ominie.

Sprzedawcy Marzeń

Kolejny nowotwór tej branży to crowdfunding – sprzedaż marzeń i udzielanie darmowych pożyczek wydawnictwom. Zapłać teraz, towar dostaniesz za dwa lata (jak dobrze pójdzie i statek nie utknie w kanale). Płać w ratach, jeśli chcesz, bylebyś płacił. Mamy już za sobą wystarczająco kampanii, żeby wiedzieć, że ten sam tytuł często ląduje o wiele taniej na sklepowych wyprzedażach – o ile pominiesz „ekskluzywne” figurki. Nikt nie naobiecuje nam tyle, co przepiękne, wyrenderowane grafiki i mały, kompletnie bezużyteczny prezencik za wrzucenie hajsu w pierwszych dniach zbiórki.

Następnie w sieci następuje prawdziwy wysyp unboxingów i reboxingów. Czekamy z oddechem na ramieniu, rozpakowując z folii nasze nadzieje na wybitny tytuł, który po pierwszej partii może okazać się absolutnie zwykłym, miałkim „meh…”. Czy mimo to nadal to robię? Oczywiście, że tak.

Budyń i Galareta

A teraz dostanie się po uszach recenzentom – a raczej influencerom, bo ci pierwsi to gatunek na wymarciu. Rozumiem, że wynika to z przesytu na rynku. Nikt nie ma na nic czasu. Trzeba biec, żeby nie zostać w tyle. Rzetelne, wielotygodniowe ogrywanie tytułu i wydanie rzetelnej oceny sprawi, że materiał ukaże się, gdy gra będzie już passé, bo wydawca przecież czeka w kolejce z nowym prototypem. Nie mam już najmniejszej ochoty oglądać ludzi, z których każdy boi się głośniej odetchnąć, żeby, broń Boże, żaden wydawca nie poczuł się urażony i nie obciął darmowych paczek. Za dużo budyniu, za mało mięsa.

Brakuje mi materiałów czarno-białych, budzących emocje. Opinii z bezlitosnymi minusami, z którymi będę mógł się chociaż konstruktywnie pokłócić. Nie bójcie się! Recenzja z samego swojego założenia nigdy nie będzie obiektywna. Jak można solidnie ocenić złożoną grę, mając na obcowanie z nią zbyt mało czasu? Obecnie wyżej cenię suche filmy z rozgrywki niż te wyreżyserowane zachwyty nad jakością komponentów. Przy żywej rozgrywce widzę wyraźnie, czy ten koń jest ślepy i czy od razu zaczyna kuleć.

Pajęczyny

Od gier planszowych oczekujemy wręcz niemożliwego: nieskończonej regrywalności, genialnie zbalansowanej asymetrii i unikalnych mechanik, byle tylko każda, najmniejsza partia była nowym, wyjątkowym doznaniem.

Pytanie tylko, po co nam to wszystko? Prawda jest bolesna: domagamy się nieskończonej regrywalności w tytułach, w które i tak zagramy kilka razy, zanim sięgniemy po kolejne pozycje. Chcemy asymetrii i głębi, a ostatecznie stajemy się magazynierami cudzych pomysłów. Jesteśmy stadem srok, które lecą do odblaskowego plastiku, by po zerwaniu folii z pudełka poczuć krótkotrwały strzał dopaminy i natychmiast zacząć odświeżać stronę z kolejną kampanią na Kickstarterze. Nie szukamy wcale gier – szukamy idealnych wymówek, by patrzeć na własne wypchane po brzegi, luksusowe półki zmarnowanych pieniędzy .

Korzeń

Mimo iż jestem świeżynką w branży, pomału mam dosyć. Wracam do starych tytułów, próbuje innych podejść w znanych pozycjach, przypominam sobie, czemu nie sprzedałem danej gry. Zamiast szukać pozycji życia, słucham tych piosenek, które już znam.

Antys

jak oceniasz ten materiał?
0
pozytywne
negatywne 0

autor

Aktywny 17 godzin temu

GIER 51
OGRAJKI 53.3

Podyskutuj z innymi graczami

Społeczność OGRAM.to czeka na Twój ruch – zostaw komentarz!

się, aby dodać komentarz.

Zobacz więcej artykułów tego autora

Zanurz się w świecie gier planszowych — od redakcyjnych publikacji po unikalne spojrzenia społeczności graczy.
Pan Lodowego ogrodu powraca
Jak kupuję gry planszowe
NAGRODY OGRAM.TO Czytaj więcej

Bądź częścią naszej społeczności i zbieraj punkty

Zbieraj punkty za aktywność, zdobywaj rangi i odbieraj nagrody! Dołącz do grona tych, którzy rozwijają OGRAM.to razem z nami.
Dodaj publikację

Weź udział w konkursie i zgarnij nagrody!

Sprawdzaj swoje umiejętności i wygrywaj wyjątkowe nagrody w naszych konkursach! Dołącz do zabawy i reszty społeczności.
Aktualne konkursy

Nie przegap żadnego konkursu!

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z najnowszymi konkursami i nagrodami.

Przystępując do newslettera akceptuję Regulamin i Politykę prywatności