W swoją pierwszą grę planszową grałem będąc ledwie kilkulatkiem. Proste wyścigi motocyklowe wzorem Snakes & Ladders były wtedy w Polsce stosunkowo nowością. Teraz, gdy każdego roku pojawia się setki świeżych pozycji, naprawdę można zgłupieć. Trudno jest sięgnąć po pozycję, którą dopasujemy do nowicjusza. Wydawnictwa zaniżają kategorie wiekowe i czas rozgrywki. Co gorsza, pod rankingami spotkamy wiele sprzecznych opinii. Jedni twierdzą, że Nemesis jest proste niczym bułka z masłem, inni wskazują zasady Monopoly na zbyt trudne, by grać z maluchem. Czym się zatem kierować i co proponujemy Wam na łamach Ogram.to?
W tym artykule postaram się bazować wyłącznie na swojej Wirtualnej Półce, zatem znajdziecie tu gry, które posiadam i które ogrywałem z osobami, które nie miały wcześniej wielkiej styczności z planszówkami. To bezpieczne opcje, ale jak zawsze na tym etapie, muszę uczciwie zaznaczyć: każdy z nas ma inne podejście do zabawy. Cenimy sobie różne gry i szybciej lub wolniej łapiemy zasady przypisane do gierek typu worker placemanet, euro i innych.
Gry planszowe na start – jakie kryteria wyboru?
Na samym początku trudno jest rozróżniać gry ze względu na znane graczom kategorie. Skupmy się zatem na prostym stwierdzeniu: łatwe zasady i rozgrywka, która nie zajmie nam dłużej niż godzinę. Chciałbym przy tym odłożyć całkowicie na bok takie gry jak wspomniane już Monopoly czy chociażby wszechobecne Cluedo lub Munchkin, Karak, Talisman czy Boss Monster. Większość tych gier dostaniecie w Empiku i zaliczymy je do tych niezwykle prostych. Mają przy tym zasadniczą wadę: to masówki, z dziesiątkami reedycji, koncentrujące się w dużej mierze na samej losowości. Oczywiście, świetnie wkomponują się w nasz artykuł, ale zawsze wolę zaprezentować coś ponad klasykę, by efekt wow pojawił się na długo zanim ktoś po raz pierwszy rzuci kostką.
Chciałbym zatem, by gra była dość prosta, wciągająca, z pięknymi grafikami i mechaniką, która budzi na twarzy uśmiech. A tutaj mamy już w czym przebierać, poczynając chociażby od Carcassonne, które z dodatkami wciągnie nas do zabawy na dłużej. To prosta zabawa, która jednocześnie pozwala nam wprowadzać gładko nowe elementy. Te z kolei automatycznie podniosą naszą świadomość planszówek. A przecież często właśnie o to chodzi. Potem możecie przeskoczyć np. do Ctulhu, o którym pisała nasza Plansówka, ale może jednak wszystko po kolei, OK?
Jakie gry planszowe wybrać?
Gry ciepłe i przyjazne to na pewno Moje miasto i Wielce imponujące budowle (także ze względu na bardzo niskie ceny zakupu). Tutaj próg wejścia jest praktycznie zerowy, bowiem tytuły bazują po prostu na budowie i rozwoju miasta. Losowość także jest dość znikoma, a satysfakcja z domykania kolejnych “inwestycji” będzie potężna. To wszak typ gry, który nie każdemu podejdzie, a rozumienie przestrzenne mapy nie musi być przecież naszą mocną stroną.
Dobrze zatem sięgnąć po Novą Lunę, Res Arcanę, Lost Cities czy Siedem Cudów (także Pojedynek). To pozycje w dużej mierze koncentrujące się na dwójce graczy, szybkie, z łatwymi regułami, których rozgrywki często zamykać się będą nawet w 20 minutach. Właśnie dzięki takim pozycjom człowiek uczy się mechanizmów, które potem dość często będą powtarzalne w tych bardziej skomplikowanych tytułach. Bo jeśli zrozumiemy przykładowo system kart w Res Arcanie (są tam dwa dodatki, które lekko urozmaicą zabawę i dadzą nowe możliwości) zrozumiemy jak należy, to potem Na skrzydłach czy nawet Diuna, okażą się “spacerkiem po parku”.
Osobiście na start wskazałbym El dorado oraz Brzdęk, ponieważ to gry, które kojarzyć można jeszcze z początku tego wieku. Trafiamy naszym bohaterem na mapę i ruszamy po przygodę. Poruszanie się pionkami wydaje się logiczne, szybkie, daje też sporo satysfakcji, gdy nagle wykonamy pokaźny przeskok w progresie. I nawet jeśli wygrać się nie uda, zaliczymy fajną nauczkę, po której pojawi się to piękne: to może jeszcze raz? A przecież wariacji rozgrywek jest sporo.
Ranking startowy
Trochę ciągnie, by wskazać od razu Tajniaków, Splendor albo Dixit, ale nie chciałbym wracać do punktu z opisem oferty Empika. Dlatego w swoim rankingu postawię na gry w które grałem zarówno ze znacznie młodszymi, jak i z blisko dwukrotnie starszymi. Będą to odpowiednio: Azul, Kaskadia, Niezbadana Planeta, Tu i tam oraz wspomniane wyżej Nova Luna, Siedem Cudów, Brzdęk, Moje miasto, Wielce imponujące budowle, Carcassonne. Taka dziesiątka to miły start. Wybór zawęzić możecie też do kierowania się czasem rozgrywki, typem zabawy, ilością graczy czy nawet… jakością grafik. Nie brzmi to może dobrze, ale bardzo często tytuły wybieramy po okładkach i jest to praktyka dość powszechna. Wcale przy tym nie oznacza, że będzie nieskuteczna.
Jeśli macie osobę prowadzącą, nawet trudne gry wydadzą się znacznie łatwiejsze, niż są w rzeczywistości. Jeśli gracie sami lub z kimś, kto także dopiero zaczyna, wówczas opcja Empikowa wcale nie będzie taka zła. Sklep nie bez powodu wybiera te konkretne pozycje i chociaż nie jestem zwolennikiem tego rozwiązania, tak widzę w nim dużo plusów. I bardzo mnie zresztą cieszy fakt, że tak duży sprzedawca promuje rozrywkę tego typu. Oby inni poszli ich śladami.
jak oceniasz ten materiał?
Podyskutuj z innymi graczami
Społeczność OGRAM.to czeka na Twój ruch – zostaw komentarz!
Zobacz więcej artykułów tego autora
Zanurz się w świecie gier planszowych — od redakcyjnych publikacji po unikalne spojrzenia społeczności graczy.
Bądź częścią naszej społeczności i zbieraj punkty
Zbieraj punkty za aktywność, zdobywaj rangi i odbieraj nagrody! Dołącz do grona tych, którzy rozwijają OGRAM.to razem z nami.
Mimo wszystko te empikowe gry mają sens, szczególnie, że taki Arnak promowany przez nich wcale nie jest najłatwiejszą grą na start