Dołącz do nas:

RECENZJA Lords of Waterdeep – gra, dla której przetłumaczyłam całą talię kart

Są planszówki, które kupujemy pod wpływem chwili. Gramy kilka partii, odstawiamy na półkę i po roku zastanawiamy się, dlaczego właściwie wydaliśmy na nie pieniądze.
A potem są takie gry, dla których człowiek robi rzeczy… dziwne.

Ja na przykład przetłumaczyłam całą talię kart.
Każdą. Jedną, po drugiej.
Ale zacznijmy od początku.

Nigdy wcześniej. Nigdy później.

Przez kilkanaście lat grania w planszówki nie zrobiłam tego dla żadnej innej gry.
Ani dla bardziej rozbudowanych euro, ani dla ukochanych Zamków Burgundii. Ani dla żadnego innego tytułu, który przewinął się przez moje półki.

Kiedy kupiłam tę grę, wiedziałam, że mam pewien problem. Większość osób, z którymi chciałam grać, nie znała angielskiego na tyle dobrze, żeby swobodnie czytać karty questów i intryg. A właśnie one są sercem tej gry. Co chwilę trzeba je dobierać, analizować i planować kolejne ruchy. Tłumaczenie ich na bieżąco przy stole skutecznie zabiłoby tempo rozgrywki.

Mogłam więc zrobić to, co pewnie zrobiłaby większość osób – odłożyć pudełko na półkę z myślą:
“Szkoda. Może kiedyś wyjdzie po polsku.”
Zamiast tego spędziłam kilka wieczorów, tłumacząc każdą pojedynczą kartę.

Potem wszystko wydrukowałam.
Wycięłam.
I wsunęłam do koszulek razem z oryginałami.

Po co?
Żeby moi znajomi mogli usiąść do stołu, nie zastanawiać się nad angielskimi tekstami i po prostu czerpać radość z gry.
Patrząc z perspektywy czasu, myślę, że to najlepsza recenzja, jaką mogłam wystawić tej planszówce.

Bo przecież nie poświęca się kilkunastu godzin życia dla gry, która jest tylko “w porządku”.

Dungeons & Dragons bez rzucania zaklęć.

Jeżeli ktoś słyszy nazwę Dungeons & Dragons, pewnie wyobraża sobie smoki, walkę z potworami i grupę bohaterów schodzących do mrocznych lochów.
Lords of Waterdeep robi coś zupełnie innego.

Tutaj jesteśmy tymi, którzy siedzą wygodnie za biurkiem i wysyłają innych na niebezpieczne misje.
Okazuje się to zaskakująco satysfakcjonujące.
Nie machamy mieczem. Nie rzucamy kul ognia. Zarządzamy miastem, zatrudniamy bohaterów, budujemy nowe lokacje i dyskretnie przeszkadzamy przeciwnikom.

To Dungeons & Dragons z perspektywy szefa.

Worker placement, który się nie starzeje

Od premiery Lords of Waterdeep powstały dziesiątki świetnych eurogier.
Grałam w wiele z nich. Są te bardziej skomplikowane, są te ładniejsze, są też bardziej innowacyjne.
A mimo to do Lordsów wciąż wracam myślami.

Dlaczego?
Bo ta gra ma coś, czego nie da się łatwo zaprojektować.
Płynność.

Tutaj niemal każda akcja daje jakąś satysfakcję. Nie ma poczucia, że przez dwie rundy robimy coś tylko po to, żeby kiedyś w przyszłości wydarzyło się coś ciekawego.
Każdy agent wysłany na planszę coś zmienia. Każda zajęta lokacja boli kolejnego gracza. Każde wykonane zadanie daje poczucie, że plan właśnie zadziałał.

A najlepsze jest to, że zasady można wytłumaczyć nowym osobom w kilkanaście minut.
Uwielbiam gry wymagające planowania. Lords of Waterdeep jest z tych prostszych kurasków, ale wcale nie oznacza to, że jest płytki. Po prostu pozwala szybciej przejść do tego, co w eurograch lubię najbardziej – kombinowania.

Ale… kto wpadł na pomysł z kostkami?

No właśnie.

Nie ma gier idealnych. I ta też taka nie jest. Naprawdę nie rozumiem jednej decyzji projektowej.

Mam przed sobą świat Dungeons & Dragons. Rekrutujemy wojowników, kapłanów, łotrów, magów.
A po pięciu minutach wszyscy przy stole mówią:
— Potrzebuję jeszcze dwie pomarańczowe i jedną fioletową.
Serio?

Przecież to aż prosiło się o małe figurki albo chociaż meeple w różnych kształtach.
Najzabawniejsze jest to, że dodatek Scoundrels of Skullport udowodnił, że można było zrobić klimatyczne znaczniki. Korupcja została przedstawiona jako małe czaszki i… nagle się dało.

Tym bardziej szkoda, że podstawka pozostała przy kolorowych kostkach.
To nie psuje gry.
Ale za każdym razem myślę sobie:
“Mogło być jeszcze lepiej.”

Czy warto po nią sięgnąć w 2026 roku?

Moim zdaniem bardzo warto!

Zwłaszcza że doczeka się wreszcie polskiego wydania! Rebel opublikował info o wydaniu jej w tym roku!

I trochę zazdroszczę osobom, które poznają ją już bez konieczności tłumaczenia kart, drukowania ich i wkładania do koszulek.

I wiecie co?
Mimo wszystko, patrząc na te koszulki dzisiaj, nie myślę o godzinach spędzonych nad tłumaczeniem.
Myślę o wszystkich partiach, które dzięki temu udało się rozegrać.

Dzisiaj mam na półce gry piękniejsze, bardziej złożone, mechanicznie doskonalsze.

A jednak, gdy ktoś pyta mnie o planszówki, które naprawdę zapadły mi w pamięć, Lords of Waterdeep zawsze pojawia się w tej rozmowie.

Jest trochę jak ulubiony film z dzieciństwa.
Wiesz, że powstały lepsze.
Widzisz jego niedoskonałości.
Ale kiedy do niego wracasz, uśmiechasz się dokładnie tak samo jak za pierwszym razem.

Bo czasami nie zakochujemy się w grze dlatego, że jest perfekcyjna.
Czasami zostaje z nami dlatego, że była ważna w odpowiednim momencie.
A Lords of Waterdeep był dla mnie właśnie taką grą.

Do dziś pamiętam miny znajomych, kiedy po kilku partiach przestali pytać, co oznaczają angielskie karty. Po prostu grali. Tłumaczenia w koszulkach stały się dla nas tak naturalne, że po pewnym czasie zapomnieliśmy, iż to w ogóle była wersja angielska.

jak oceniasz ten materiał?
+2
pozytywne
negatywne 0

autor

Aktywny 10 minut temu

GIER 36
OGRAJKI 6.2

Podyskutuj z innymi graczami

Społeczność OGRAM.to czeka na Twój ruch – zostaw komentarz!

się, aby dodać komentarz.

Zobacz więcej artykułów tego autora

Zanurz się w świecie gier planszowych — od redakcyjnych publikacji po unikalne spojrzenia społeczności graczy.

Brak innych artykułów tego autora.

NAGRODY OGRAM.TO Czytaj więcej

Bądź częścią naszej społeczności i zbieraj punkty

Zbieraj punkty za aktywność, zdobywaj rangi i odbieraj nagrody! Dołącz do grona tych, którzy rozwijają OGRAM.to razem z nami.
Dodaj publikację

Weź udział w konkursie i zgarnij nagrody!

Sprawdzaj swoje umiejętności i wygrywaj wyjątkowe nagrody w naszych konkursach! Dołącz do zabawy i reszty społeczności.
Aktualne konkursy

Nie przegap żadnego konkursu!

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z najnowszymi konkursami i nagrodami.

Przystępując do newslettera akceptuję Regulamin i Politykę prywatności

Najnowsze materiały

Najnowsze