Weekend to dobra okazja, by lekko powspominać. I właśnie dlatego przeniosę Was na chwilę do Torunia. Od 18 do 20 września toruńska starówka była częścią Coperniconu. Tegoroczna edycja połączyła gry planszowe i fabularne, spotkania z twórcami, targi oraz cosplay rozproszony po centrum miasta. Copernicon trudno zamknąć w jednej sali. Wydarzenia odbywały się między innymi w budynkach Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i Centrum Sztuki Współczesnej „Znaki Czasu”, a droga między kolejnymi punktami programu prowadziła przez starówkę.
Copernicon 2026
Według organizatorów program liczył około 750 atrakcji i ponad… 1000(!) godzin wydarzeń. Dla czytelników Ogram.to najważniejsze były oczywiście gry. W programie znalazły się planszówki, strefy wolnego grania, sesje RPG, larpy oraz turnieje. Była więc okazja zarówno do rozegrania partii przy stole, jak i do wejścia w opowieść prowadzoną przez mistrza gry. Uczestnicy mogli też zajrzeć na prelekcje i warsztaty poświęcone fantastyce oraz popkulturze.
W sobotę festiwal wyszedł na ulice szczególnie wyraźnie. Parada Cosplay wyruszyła spod Teatru Baj Pomorski i przeszła przez toruńską starówkę. Obok dopracowanych kostiumów pojawiły się stroje osób, które chciały po prostu dołączyć do wspólnego przemarszu. To jeden z tych momentów Coperniconu, w których również przechodnie mogą zobaczyć, czym żyje konwent. Przerwę między punktami programu można było spędzić na Fantastycznych Targach Popkultury w CSW. Wystawcy przywieźli tam między innymi gry, książki, komiksy, figurki i rękodzieło. Targi miały bezpłatny wstęp, więc były dostępne także dla osób bez biletu na pozostałą część festiwalu.
Copernicon 2026 pokazał mi [Norad – przyp. red.], jak wiele sposobów uczestniczenia mieści się w jednym konwencie: można usiąść do gry, posłuchać rozmowy o fantastyce, obejrzeć paradę albo przejść się po targach. Oczywiście wróciłem też do domu cięższy o kilka planszówek. W Toruniu te aktywności połączyła jeszcze jedna rzecz – samo miasto, przez które uczestnicy przemieszczali się przez cały weekend. W moim przypadku była to zresztą pierwsza wizyta w okolicy. Mam nadzieję, że nie ostatnia.
Dziękujemy za możliwość pojawienia się na miejscu jako partner medialny.
jak oceniasz ten materiał?
Zobacz więcej artykułów tego autora
Zanurz się w świecie gier planszowych — od redakcyjnych publikacji po unikalne spojrzenia społeczności graczy.
Podyskutuj z innymi graczami
Społeczność OGRAM.to czeka na Twój ruch – zostaw komentarz!